Zwracam się do Państwa z prośbą o interwencję w sprawie, która od dłuższego czasu utrudnia życie mieszkańcom Pszowa, ul. Pszowska.
Piekarnia Wiertelok, zlokalizowana przy ulicy Pszowskiej, regularnie spala stary chleb w swoim piecu. Skutkuje to gęstym dymem oraz duszącym, nieprzyjemnym zapachem spalenizny, który
roznosi się po całej okolicy. Nie da się otworzyć okien, a wietrzenie mieszkań jest niemożliwe.
Czy mogliby Państwo zbadać ten temat, skontaktować się z właścicielem piekarni oraz zapytać odpowiednie służby (np. Straż Miejską lub Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska), czy
takie działanie jest legalne i bezpieczne dla naszego zdrowia?
Z góry dziękuję za zajęcie się sprawą.
Z poważaniem (dane do wiadomości redakcji)
Od redakcji: zanonimizowaną treść listu przesłaliśmy do właściciela piekarni. Oto odpowiedź:
______________
Szanowny Panie Redaktorze,
W odpowiedzi na Pana zapytanie stanowczo oświadczam, że w naszej rzemieślniczej piekarni nie dochodzi do spalania pieczywa w piecach. Stosujemy wyłącznie legalne paliwo zgodne z
obowiązującymi normami.
Jako mała, lokalna piekarnia wypiekamy chleb rzemieślniczy w oparciu o ścisłe prognozy sprzedażowe, dzięki czemu minimalizujemy jakiekolwiek nadwyżki. Wszelkie niesprzedane,
bezpieczne i pe!owartościowe produkty z danego dnia nie stają się odpadem - są na bieżąco przekazywane osobom prywatnym do skarmiania zwierząt gospodarskich w ramach sąsiedzkiej wymiany lub
zagospodarowywane na własne potrzeby.
Wydobywajacy się z komina dym oraz para wodna są naturalnym i nieuniknionym efektem tradycyjnego procesu technologicznego oraz wypieku w piecu szamotowym. Zapewniam, że cała nasza
działalność prowadzona iest z poszanowaniem prawa i tradycji piekarniczej.
Z poważaniem, Zbigniew Wiertelak